"Ten chłopak ciągle się na ciebie patrzy" moja koleżanka Emily nachylając się do mnie, zeszpnęła na ucho. "Oj skończ, lepiej byś się na pracy skupiła. Zaraz pan Fitzgerald powinienien przyjechać i zobaczysz, będzie awantura o te kartony w magazynie".
Emily, pomimo tego, że jej rodzice są zamożni, pracuje razem ze mną w pobliskiej bibliotece niedaleko parku. Nie ma tutaj tłoku, a wręcz przeciwnie, jak chociaż 2 osoby dziennie odwiedzą tę jak to Tony określił " dziurę zabitą dechami i wypchaną starociami" to na prawdę jest sukces. Dziś, jak każdego piątku, pan Fitzgerald zorganizował wieczorek sław. Powiem szczerze, że nienawidzę tych spotkań. Zlatują się jacyś chorzy i niedowartościowani poeci, którzy dyskutują na temat tych swoich "dzieł". Nic niestety nie mogę na to poradzić, bo jakby nie było to dzięki nim mam za co opłacić studia. Dziś jednak, szef nie zaprosił żadnego poety a niejaki zespół, którego nazwy nawet nie pamiętam. Piątka chłopców, kilku menadżerów, nie powinno być aż tak nudno. "Ann !Ann! ziemia do Ann !" wyrwała mnie z rozmyślań Emily " ty mnie do pracy zaganiasz, a sama jesteś nie obecna. Idę do baru na dole po po coś do zjedzenia dla naszych sław, chcesz też coś? uśmiechnęła się. " nie dzięki, chcę jak najszybciej skończyć to co mam do roboty i idę z Tony'm do klubu." Ostatnio nie bardzo się nam układa, jest jakiś taki poddenerwowany, ale za każdym razem kiedy się go pytam o co chodzi, zbywa mnie w dość chamski sposób. Może dziś uda mi się coś od niego wyciągnąć. "okej, jakby nasze sławki czegoś potrzebowały, zajmij się nimi " puściła mi oczko kumpela po czym wyszła. Faktycznie, cały czas odkąd oni się pojawili czułam na sobie czyjeś spojrzenie. Czułam się z tym źle. Postanowiłam jednak sprawdzić komu aż tak bardzo zaimponowała moja bezczynność przed komputerem. Wychylając lekko głowę zza urządzenia, moje oczy automatycznie spotkały się ze ślicznymi, zielono-niebieskimi oczkami. Dziwne, lecz nie mogłam oderwać od nich wzroku. Jego twarz...hmmm. Brązowe włosy z grzywka zaczesaną na bok, nieco krzaczaste brwi, które dodawały mu uroku i ten full cap. Gdy fascynacja dobiegła końca, chłopak uśmiechnął się nieśmiale wywołując tym samym u mnie zawstydzenie. "Skończ, przecież masz chłopaka, którego kochasz. Wracaj do pracy!" zbeształam samą siebie w duchu. Spojrzałam w stronę chłopaka raz jeszcze, on w dalszym ciągu nie spuszczał ze mnie wzroku. Czułam się dziwnie. Emily wróciła, spotkanie się rozpoczęło, a ja pogrążona w obliczeniach kończyłam prace.
_______________________________________________________________________________
Następne posty będą dłuższe, obiecuję :) dziś to tylko takie wprowadzenie xD
Jeżeli chcecie zareklamować wasze opowiadania to prosze wysylać mi linki na mail : sajka@onet.eu :)
Troszeczkę krótkie,ale podobno następne rozdziały będą dłuższe !
OdpowiedzUsuńNa razie zaczyna się fajnie i raczej tak będzie cały czas !
Czekam na następny rozdział !!!
p.s zapraszam do przeczytania mojego bloga,a także wykazania o nim opinie w komentarzu http://caanabel.blogspot.com/