niedziela, 28 kwietnia 2013

rozdział 3



Rano obudziłam się z okropnym bólem głowy. No tak, poprzednia noc należała to tych z dziedziny ‘jak melanż to jadymy durś bez pauzy’. Przewróciłam się na drugi bok by sprawdzić w jakim stanie jest Tony. Ku mojemu zaskoczeniu, nie było go łóżku. Usiłowałam przypomnieć sobie choć część wydarzeń ze wczorajszej nocy, lecz muszę przyznać, że na prawdę tym razem poniósł mnie melanż. Nie byłam nawet pewna w jaki sposób trafiłam do domu. Nie wiele myśląc, zabrałam gorącą kąpiel. Gdy opróżniałam torebkę, natrafiłam na zgnieconą w formę kulki chusteczkę, na której widniał numer telefonu z podpisem „Nath, zadzwoń, proszę;*” po przeczytaniu, nagle wszystkie wspomnienia z wczorajszej imprezy powróciły…box, brak Tony’ego, drinki, bar, Nath, tańce, flirty i odwózka  do domu. „ Kurcze…no nieźle…” odezwałam się cicho do siebie”. Następnie wstukałam numer do telefonu i pozbyłam się „dowodu” .  Nie obyło się również bez wydzwaniania chyba z milion razy do Tony’ego, oczywiście bez odzewu. Pod wieczór, leżąc i oglądając telewizję, usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi. Udałam się do przedpokoju zastając tam kompletnie pijanego mojego chłopaka, opartego o ścianę i próbującego nachalnie ściągnąć buta. „Pomożesz?” wydukał coś w  moją stronę. Wkurzył mnie. To zupełnie  nie jest do niego podobne. Teraz byłam przekonana, że coś lub KTOŚ ma na niego zły wpływ. Ściągając mu buty i położywszy go spać zaczęłam rozmyślać. Z natłoku myśli wyrwał mnie dźwięk przychodzącej wiadomości. „cześć, jak głowa? J” . Nie wiedziałam, czy dobrym pomysłem było odpisywanie na tego sms gdyż wczoraj byłam kompletnie pijana. Pomimo tego coś pchało mnie żeby to uczynić „Cześć, uwierz, bywało lepiej J „ kliknęłam ‘wyślij’. Po niecałej minucie otrzymałam odpowiedz. „ haha domyślam się J co jak co, ale muszę przyznać,  że tancerka z ciebie dobra jest xx” . Czytając te wiadomość, oblałam się rumieńcem. Boże co ja tam musiałam wyprawiać… „ dobrze, że nie wszystko pamiętam, bo chyba zapadłabym się pod ziemię…” odpowiedziałam. „ daj spokój, Jay’a i tak nikt nie pobije. Otwieranie butelki zębami…x” Na tę myśl, roześmiałam się w myślach. No tak jego znajomi wiedzą jak się dobrze bawić. Co nie oznacza, że Nath nie wie. Chociaż był trzeźwy to wykazał się niesamowitą dawką humoru, na parkiecie to dancer numer jeden no i odwiózł mnie do domu chociaż wcale nie musiał…to zadanie mojego..eckhm…chłopaka. Na tę myśl, nie wiadomo dlaczego zrobiło mi się smutno. Oczywiście kocham Tony’ego i nie wyobrażam sobie mojego życia bez niego ale…ostatnio jakby nie jest sobą. „ Może spotkamy się kiedyś ? xx „ Na tego sms nie wiedziałam co odpisać. I do tego ‘xx’ oznaczające :*… Nie, to się musi skończyć. Fajny z niego facet, ale ta znajomość nie ma sensu. Postanowiłam więc nie odpowiadać już na jego widomości chcąc żeby kontakt się urwał. Weszłam więc na piętro do pokoju, w którym nocował Tony. „nad czym tak myślisz?” zapytałam kładąc się obok niego. „o niczym ,tak po prostu”. „przecież widzę, że coś cię gryzie. Powiedz mi, proszę”. Przybliżyłam się do niego, obejmując tym samym. „chciałem cię w ogóle przeprosić za moje wczorajsze zachowanie. Nie powinienem się z nimi szlajać, tak wyszło..” po czym zamilkł. A więc to z tymi podejrzanymi typami się szlajał. A może to od tego momentu jak oni się ponownie pojawili w jego życiu, tak dziwnie się zachowuje? Tysiące pytań bombardowały moją głowę niczym bombowiec, ale wiedziałam, że teraz nie jest odpowiedni moment na taką rozmowę. „ jasne, każdy ma czasem takie dni. Kocham cię”. Tony spojrzał na mnie po czym namiętnie pocałował. „ masz czasem tak, że nie wiesz co zrobić, że nie wiesz co jest dobre, a co złe ?. Tym pytaniem mnie zaskoczył. Co takiego miał na myśli zadając pytanie takiego typu? „ myślę, że każdy z nas tak ma. A dlaczego pytasz ?”. „ teraz to nie ma znaczenia. Tak tylko pytałem”. „ jak co, wiesz, że możesz na mnie liczyć”. Przytuliłam go mocno. „tak wiem, dlatego tak bardzo cię kocham”. 
________________________________________________________________________________
Bardzo bym prosiła o wasze opinie na temat tego bloga. Każdy kto go przeczyta, proszę, niech pozostawi po sobie ślad :) jeżeli ktoś chce być informowany o nowych rozdziałach, proszę w komentarzu podać link do swego bloga. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz